wtorek, 16 sierpnia 2016

Baranów Sandomierski,"Godne polecienia" (?)|22

Wczoraj nie dodałam nic,ponieważ cały dzień spędziłam na spędzaniu czasu z najbliższymi :). Rano pojechaliśmy całą rodziną do Baranowa Sandomierskiego.Moi rodzice chcieli jechać gdzie indziej by zabrać moją młodszą siostrę do jakichś zabaw itp.,lecz ja uparłam się na Baranów,gdyż wiedziałam,że tam będę miała okazję wykorzystać mój "nowy" aparat .Nie myliłam się,zrobiłam sporo zdjęć temu co przykuło moją uwagę.Zamek w Baranowie jest piękny,mi najbardziej podobały się malowidła na sufitach.Po prostu cudo.Następnie pojechaliśmy do mojej cioci,ponieważ miała urodziny! A potem z powrotem do domku. Mój dzień  nie byłby wspaniały,gdybym nie wyszła z A.Oczywiście rolki. I choć nie byliśmy sami (pozdrawiam K) to uważam,że było naprawdę super.
.
.
.
Teraz coś co planowałam od dawna.
Seria "Godne polecenia" nie będzie pojawiała się co tydzień.Będzie wtedy kiedy będę miała ochotę się z wami czymś podzielić,nie zawsze będzie wyglądała tak samo.W tym tygodniu wygląda tak:
Piosenka: link macie tutaj. Jest to piosenka,którą poznałam wczoraj (A) i zakochałam się w niej od pierwszego dźwięku.
Film: "Mój przyjaciel hachiko".Jeżeli kochasz psy tak samo jak ja,to nie ma opcji żebyś nie płakał/a na tym filmie.
Artystka: Sylwia Lipka.Oglądam ją od niedawna,ale dziewczyna jest wspaniała.Mimo wszystko,wybiła się dzięki Disneyowi,a u mnie jest tak,że jak wiem,że ktoś pomógł sobie Disneyem to widzę pełno lukru i przesłodzenia(nie mam zamiaru nikogo urazić,po prostu nie wiem jak to ująć) to jestem pod wielkim wrażeniem.Vloguje,gra i przede wszystkim śpiewa.Jej piosenki są 9/10. A poza tym jest pełna optymizmu.





Seria będzie wyglądała mniej więcej tak.Oczywiście kategorię będą się zmieniały,bo nie zawsze będę miała okazję podzielić się tym samym.

niedziela, 14 sierpnia 2016

|21

Przestan się bac,przestan sie bac,przestan się..bac
Bo nigdy nie osiagniesz tego co chcesz
"Przestan myslec,zacznij dzialac"


*Dodane by zmotywowac sama siebie"

Pogubiona|20

No wlasnie,pogubiona. Wczoraj nie dodalam posta i dzisiaj od rana mialam takiw wyrzuty sumienia. Dopiero potem,gdy zostalam na chwile sama zaczelam się zastanawiac co ja robie? Wlasnie tego mialam uniknac. Pisze dla siebie,ten blog jest dla mnie. Caly czas to sobie powtarzam. A wiec dlaczego czuje tak ogromne przywiazanie?  Prosze,zrozumcie ze nie bede pisala posta tylko po to aby byl codziennie. Ja prosze was o zrozumienie?  Nie. Przepraszam. To ja to musze zrozumiec,nie wy.
Mam w glowie pelno pomyslow by jakos ozywic to miejsce. Ale nie wiem czy jakikolwiek się tu pojawi. Wszystkie mieszaja się ze soba i nie wiem co wybrac,co bedzie lepsze,co was zadowoli.

Post krotki i mieszany. Dziękuje i przepraszam.
Ahoy

piątek, 12 sierpnia 2016

Strach ma wielke oczy|19

Nadal staram się pokonywać bariery i przestać bać się wszystkiego co mnie w życiu spotka.Jednak to nie takie proste.Nadal próbuje się przełamać i mówić o uczuciach tak jak to czuję.Nadal próbuje się przełamać i robię nowe rzeczy.A to nadal nie jestem ja.Ja w swoich marzeniach jestem odważna,robię wszystko to co chcę,nie chowam się po kątach,nie płacze.Jednym zdaniem,nie ma w moim życiu strachu.Lecz ja w marzeniach a ja w rzeczywistości to całkowicie dwie,odmienne osoby. Mam jedno takie wielkie marzenie.Ja myślę,że jest naprawdę wygórowane.Przejechać całą Mierzeję Helską na rowerze.Ale kiedy o tym pomyślę od razu pojawiają się czarne chmury.
-Przecież nie dasz rady.
-Przecież nie masz tak dobrej kondycji.
-Mieszkasz po drugiej stronie Polski.
-To nie ma sensu.
Po cichu naprawdę wierzę,że kiedyś mi się uda,ale momentalnie pojawia się ta druga ja i dobija mnie upewniając,że pomarzyć to ja sobie mogę,ale na tym koniec.
Dzisiaj do godziny 14 byłam pełna strachu.Kotłowałam go w sobie,ponieważ byłam u babci i nie chciałam pokazywać,że coś jest nie tak.Zawsze tak robię.Udaję,że wszystko jest 10/10,aby nie było pytań,kazań,opowiadań że powinnam się cieszyć,a nie dołować.Ja jestem tego świadoma,ale wiecie.Często tak jest i często się nad tym zastanawiam.Wiem,że Bóg dał nam wolną wolę itp,ale czemu właśnie tak rzadko i tak mało osób dostrzega to piękno,które nas otacza? Cały czas narzekamy na ...sytuacje w rodzinie,na brak pieniędzy,brak przyjaźni,miłości,na sytuacje zdrowotne. Czemu nie widzimy piękna,albo dostrzegamy je o wiele za późno?To trudne,trudne do wyjaśnienia,do zrozumienia. Ja dopiero teraz zaczynam dostrzegać ile mądrości dały mi niektóre znajomości z ludźmi. Każdy człowiek wnosi  w nasze życie coś nowego. Każda zmiana,chociaż myślimy czasami,że to najgorsze co nas spotkało również uczy nas niesamowicie wiele.







Ostatnio myślę nad kolejną,malutką zmianą w blogu,ale jeszcze nic nie jest pewne.
Ahoy
Panna Izabella
 

czwartek, 11 sierpnia 2016

Bardzo fajny dzien|18

Wczoraj dziekowalam wam za 600 wyswietlen,za to dzisiaj na samym poczatku chce wam bardzo bardzo podziekowac za 700 juz!
Teraz caly moj dzien. Dzien zaczal się po 14,poniewaz wczesniej nie robilam nic wartego uwagi. Po 14 ponownie wyszlam na rolki z A i jak zawsze bylo super. Niestety po niecalych dwoch godzinach pojawil sie deszcz i musielismy znikac do domow. Po tym jak pierwsze kropelki deszczu zaczely spadac na ziemie juz automatycznie zepsul mi się humor,ale coz,pogody nie zmienisz. Na szczescie po 18 z powrotem wyszlam tym razem juz bez rolek,bo po takim czasie jazdy nogi troszke sie zmeczyly. Razem z A napisalismy do przyjaciela i spotkalismy się w super miejscu. Po jakims czasie dolaczyl kolejny kolega i juz byla cala paczka smiechu i zabawy. Zawsze doprowadzaja mnie do lez,oczywiście ze smiechu. Są miedzy nami gorsze i lepsze dni,ale chyba jak w kazdej przyjazni. Super jest miec takich przyjaciol. Mam nadzieje ze wkrotce zobaczymy się w takim samym skladzie i bedzie tak samo super i smiesznie jak dzisiaj,chociaz nie wiem czy bardziej się da :D.
Na sam wieczor zabralam mojego psa na spacer i odrazu pozalowalam ze nie zabralam ze soba aparatu. Na srodku drogi siedzial piekny,duzy zajac. I siedzial na tyle dlugo ze udaloby mi się zrobic mu idealne zdjecie. No coz,może nastepnym razem mi się poszczesci.

Mam nadzieje ze wasz dzien tez byl udany.
Pozdrawiam moich przyjaciol jestescie super
Ps. Jestem lamusem
                                                                                    Panna Izabella

środa, 10 sierpnia 2016

Huhuha nasza szkoła zła,wyświetlenia,nowy pomysł|17

Pierwsze co wchodzę i widzę 660 wyświetleń.Jesteście wspaniali.Nadal jakoś wyjątkowo nie zależy mi na tych cyfrach,ale wiecie...miło widzieć,że jednak ktoś tu od czasu do czasu zagląda.Jeszcze raz bardzo wam dziękuje.
A teraz o szkole..post pewnie będzie pomieszany jak każdy inny,ale mam nadzieje,że już przywykliście do normy w jakiej tutaj piszę.Za trzy tygodnie koniec wakacji.Taka prawda,nie próbuje was w żaden sposób dołować,o nie.Nie będę pisała tutaj o ocenach,które w żaden sposób nie odzwierciadlają tego co mamy w głowie,bo wiecie nauczyciel może zapytać nas tylko i wyłącznie z określonego przedziału materiału.Może nam nie pójść i dostaniemy przykładowo 2.Za to gdyby zapytał nas z całkowicie czegoś innego mogłoby się okazać,że wiemy na ten temat więcej niż nauczyciel.Kto ustala te całe kryteria oceniania i materiał,którego musimy się uczyć?Czego szkoła tak bardzo niszczy kreatywność? Tak widzę różne banery typu"Kreatywna Szkoła" to rzygać mi się chce.Ha,już wyobrażam sobie taką sytuacje jak ktoś na jakimś przedmiocie zaczyna wielką debatę z nauczycielem.Ten zaczyna czuć zagrożenie ze strony ucznia,bo przecież osoba takie wykształcenia nie może równać się z nią,tą która spędziła tyle lat na studiach,magisterkach itp. Scenka kończy się uwagą dla ucznia i teoretyczną wygraną nauczyciela. Szkoła ma też drugą stronę i jestem pewna,że niestety ją znacie. Tak,ludzie.Niestety ale do tego budynku uczęszczają też inni ludzie.Nie doświadczyłam akurat przez te dotychczasowe 9 lat nauki jakiś no nie wiem tortur fizycznych czy słownych.Ale niestety kilka scenek przelatuje mi teraz przed oczami. Słowa użyte o mojej osobie,gdzieś tam głęboko mieszkają nadal w mojej głowie.Ale nauczyłam się jednego.Nie dajcie się stłamsić.Jeżeli widzicie oprawcę nie chowajcie się,nie uciekajcie wzrokiem.Wręcz przeciwnie patrzcie się na niego i idźcie przez korytarz dumnie z podniesioną głową.Pewnie teraz sobie pomyślicie,że łatwo mi to tak pisać.Spokojnie,wiem że to trudne,ale do zrobienia.Sama tego doświadczyłam.Pewna grupka mówiła o mnie w szkole rzeczy może nie obraźliwe,ale takie które w najmniejszym stopniu mi nie odpowiadały.Zawsze przechodziłam,nigdy nie odpowiadałam,czasami na nich patrzyłam czasami nie.I jakoś przestali. Samo minęło.A akurat wczoraj na mojej ulicy jechali sobie rowerami. Jeden z nich,który to rozpowiadał i drugi,który był tak jakby tematem tego(nie wiem jak to napisać żebyście zrozumieli).Uśmiechnęłam się i szłam dalej.Jeden z nich powiedział mi cześć,naturalnie odpowiedziałam i poszłam dalej.Drugi za to nie powiedział nic.Może dlatego,że był sam i nie miał przy sobie tej grupki,która dawała mu taką siłę? Nie pokazujcie takim osobom,że was boli to co robią,mówią o nas. Nie możecie pozwolić im,aby wygrali. Kiedy będziecie siedzieli tacy malutcy,zgarbieni w rogu,oni będą rośli w siłę.Natomiast gdy wy będziecie uśmiechnięty,to sprawa obróci się o 180*,gwarantuje wam to.Na tablecie mam tapęte :Uśmiechnij się,twoi wrogowie tego nienawidzą". Sprawdzone i w 100% prawdziwe.









Wczoraj mega przytłaczający post,a dzisiaj? Wyczuwam lekkie rozdwojenie jaźni.No może coś w tym jest. Być może patrzycie teraz na tytuł i zastanawiacie się o co chodzi  z nowym pomysłem.Już wyjaśniam,chodzi oto,że chcę na prawdę rozkręcić ten blog.Mój pomysł to co jakieś dwa dni lub codziennie jak to było do tej pory dodawać posty co u mnie,co mi się podoba,a co nie,bez wielkich zmian.Natomiast w środy dodawać takie właśnie "Monologi" dotyczące przeróżnych tematów. Co wy na to? No właśnie nie wiem,bo niestety nikt nie dodaje komentarzy. Pamiętajcie,że tam na dole jest taki przycisk "dodaj komentarz" nie bójcie się go,raczej nie gryzie.Nie to,że narzekam na brak komentarzy,ale fajnie by było coś wiedzieć.
Z tym niesamowicie pozytywnym jak na mnie akcentem się z wami żegnam.
Ahoy
     Panna Izabelka
Ps.Mogę się tak podpisywać?Izabela to moje trzecie imię.

wtorek, 9 sierpnia 2016

Szczery(?) post|16

Jezeli nie lubisz smutnych postow kolejnej zagubionej nastolatki,to nie miejsce dla ciebie.
Nie wiem od czego zaczac. Dzisiaj bylam na mszy pozegnalnej moich dwoch ksiezy(wiecej o tym w poprzednim poscie). Byla tam tez osoba ktorej juz nigdy nie chcialam zobaczyc. Gdy tylko ja ujrzalam wrocilo wszystko z nia zwiazane. Strach,odrzucenie,pustka,beznadziejnosc,falszywosc,oszukanie... Myslalam ze mam to juz za soba,ze zapomnialam. Przeciez jestem silna-powtarzalam sobie. Gowno prawda. W drodze powrotnej towarzyszyly mi lzy. Moi przyjaciele probowali poprawic mi humor (kocham was) ale nie dalo sie. Przekroczylan prog domu i uslyszalam "znowu ta idiotka zle to wlozyla"... tak chodzilo o mnie. Po uslyszeniu tych slow wylecialo ze mnie wszystko. Zabralam psa i wyszlam na dwor. Lza leciala jedna po drugiej. Wracajac do ksiedza.. to nie byl o po prostu ksiadz,osoba swiecka itp. Widzialam w nim cos wiecej. Kiedy od najblizszych osob caly czas slyszysz jaka jestes beznadziejna,jak wszystko robisz zle,a jedna osoba mowi ci ze umiesz,dasz rade. Widzisz prawde w tym co mowi. Uczeszczajac na proby do bierzmowania uciekalam od problemow w domu. Widziac usmiech na ustach i blysk w oku ksiedza kiedy patrzy na ciebie i mowi "super,ale Jeszcze raz bo wiem ze umiesz to lepiej zaspiewac" zaczynasz wierzyc...wierzyc w te slowa i powoli wierzyc w siebie. A teraz on odchodzi. A razem z nim ten moj ostatni plomyk nadziei. On byl osoba która wyciagnela mnie z bagna. On dawal nadzieje.
Tak,uwazam ze mam depresje.
Nie,nie jestem lekarzem i nie wiem tego na pewno.
Wszystko rozrywa mnie od srodka. Nie umiem powiedziec osobie która kocham nad zycie tych dwoch jakze prostych slow. Wszystko się miesza,mam dosc. Powoli zaczynam rozumiesz czego nie chcesz byc ze mna teraz. Skoro nawet ja nie umiem ze soba wytrzymac,czego ty mialbys?  Nie mam nikogo. Mam duzo,a tak na prawde nie mam nikogo. Tak bardzo chcialabym miec osobe,jedna,jedna jedyna. Uczucie kiedy tak bardzo chce wplesc swoje palce z twoimi,ale potem przypominam sobie ze to juz minelo. Tak bylo dzisiaj,tak bardzo tego potrzebuje. Potrzebuje ciebie. Rozpaczliwie.
Jestem jak puzzel niepasujacy do zadnej ukladanki. Nie pasuje nawet do swojej wlasnej. Jestem przysypywana przez kolejne sterty nowych znajomosci,zakopywana pod lozko,niepotrzebna. Tak jak ten puzzel bez pozostalych czesci.
Przepraszam za swoja beznadziejnosc.
Ahoy