niedziela, 1 stycznia 2017

Nowy czas

W Sylwestra zawsze lapie dola bo docieraja do mnie mysli ze zmarnowalam kolejny rok a w nastepnym i tak nic sie nie zmieni. Ale uznalam ze nie moge siedziec i sie smucic,wzielam kartke i napisalam to co dzialo sie waznego dla mnie w tym 2016 roku. Mam zaszczyt przedstawic wam tą oto liste
          Co zrobilam w 2016 roku
1.Zrobilam kolczyka
2. Kupilam fiszke
3. Zakochalam sie
4. Kupilam psa
5. Zaczelam fotografowac
6. Skonczylam z trudnym nalogiem
7. Walcze jeszcze z jednym i jak narazie wygrywam
8. Powrocilam do jazdy na rolkach
9. Skonczylam gimnazjum
10. Mialam bierzmowanie
11. Zaczelam nauke w liceum
12. Zaczelam uczyc sie hiszpanskiego
13.Przestalam wstydzic sie swoich chorob
14.Poznalam mnostwo wspanialych ludzi
15. Bylam w Baranowie Sandomierskim
16. Bylam na koncercie Kasi Kowalskiej
17. Reaktywowalam bloga
18. Obejrzalam mnostwo swietnych filmow
19. Zyskalam wspanialego przyjaciela
20. Napisalam 3 swoje ksiazki
21. Przeczytalam duzo pieknych lektur
22. Stracilam kogos bardzo dla mnie waznego
23. Pierwszy raz w zyciu widzialam swietlika
24. Pierwszy raz w zyciu plynelam statkiem
25. Pierwszy raz w zyciu bylam w Teatrze
26. Pierwszy raz bylam w Galerii Sztuki
27. Uczylam sie japonskiego pisma
28. Nauczylam sie dwoch akordow na gitarze.

Tak przedstawia sie podsumowanie mojego roku 2016. Jestem z niego naprawde dumna,ale nie byl to moj najlepszy rok,wierze ze 17 bedzie o niebo lepszy.
Zycze Wam spelnienia wszystkich marzen i celow jakie sobie postawicie na ten rok
Panna Izabella

środa, 28 grudnia 2016

Prezenciki prezenty

To nadszedl czas na post o prezentach :)
Od rodzicow dostalam wspanialy prezent-plyte Pawla Domagaly!
Najlepszy prezent jaki moglam dostac,poniewaz o tej plycie marzylam.
Dostalam rowniez duza koperte (nie nie pieniadze xd) . Gdy zajrzalam do srodka zobaczylam ze w srodku sa zdjecia... rodzice wywolali mi fotografie z kliszy,ktora czekala od wakacji na to,az ktos sie nia zajmie.
Zdjecia wyszly no.. nie ukrywam ze nie jestem z nich zadowolona tak szczerze,ale nie zaprzestane i bede doskonalila swoje zdjecia abym po jakims czasie byla z nich dumna :)
Zostawiam tutaj zdjecia plyty oraz wybrane wywolane fotografie.
Panna Izabella

niedziela, 25 grudnia 2016

A co to?

Hmmm..wiecie co?
Odnalazlam mylosc(tak,mylosc xd) dostalam wymarzony prezent i...idealnie przed swietami wyskoczylo mi 2 tysiace wyswietlen!
Jestescie kochani!!!
Nic wielkiego nie wymyslilam na ta okazje,bo nie spodziewalam sie ze to tak szybko nastanie. Moge wam obiecac,ze na dniach ukaze sie post w ktorych konkretniej opisze moje prezenciki,poniewac bedzie co pisac :). Mam nadzieje ze wasza wigilia byla udana,i co nie jest najwazniejsze pamietajcie-wasze prezenty byly rownie udane :D
Do zobaczenia wkrotce
Panna Izabella

sobota, 10 grudnia 2016

Monologi Panny Izabelli~13

Zaczynamy 13 ale dla mnie to wcale nie pechowa liczba.
Dzisiaj w monologu chce podzielic sie z wami tym,ze na prawde ostatnio u mnie wszystko uklada sie idealnie. Wreszcie od kilku miesiecy mam usmiech na twarzy,ktory w ogole nie chce mnie opuscic. Nie placze,nie denerwuje sie,czuje ze zyje. Oczywiscie to nie jest takie wow 10/10 ale w porownaniu z tym co bylo jeszcze miesiac temu jest...idealnie.
Inny temat to taki,ze na pewniem czas zawieszam pisanie opowiadania. Nie bede ukrywala,po prostu stracilam pomysl na kontynuacje przygod Camili. To oczywiscie nie jest koniec i przysiegam ze do opowiadania wroce. Moze w przerwie swiatecznej,najpozniej podczas moich ferii.
*
Mieliscie kiedys tak,ze nawet nie posmyslelibyscie ze jakakolwiek znajomosc moze odmienic wasze zycie? Ja wlasnie tak mam. Nawet nie potrafie opisac slowami tego co czuje,po prostu jest dobrze...bardzo dobrze.
*
Panna Izabella

sobota, 3 grudnia 2016

Monologi Panny Izabelli~12

Ostatnio zaczelam myslec ze chyba pomysl na bloga mi sie wypalil,ze caly czas pisze to samo i to wszystko sie tak ciagnie w nieskonczonosc. Ale wczoraj ktos udowodnil mi ze moj blog na prawde ma sens i moze nawet zmienic komus chociaz w malym stopniu zycie. Dziekuje bardzo tej osobie za to,ze tak mocno mnie podbudowala i dala mi spora dawke pewnosci siebie.
Coraz czesciej zaczynam sie utozsamiac sie z postacia `Panny Izabelli` i zastanawialam sie ostatnio nad tym. Ale dopiero dzisiaj oswiecilo mnie jakie to oczywiste. Przeciez Panna Izabella to i tak ja. Prawdziwa,najprawdziwsza ja. To po prostu inne imie,ktore bardziej mi sie podoba i zarazem `artystyczna` nazwa ktorej uzywam w internecie. Izabella jest bardziej wrazliwa,wszystko przezywa i duzo placze. Ale to przeciez ja,roznica polega na tym ze w prawdziwym zyciu pojawia sie usmiechnieta i zadowolona z zycia Oliwia. Panna Izabella nie poradzilaby sobie w prawdziwym zyciu,zostalaby stlamszona i zniszczona przez chodzace po tym swiecie istoty. Tutaj,w internetowej przestrzeni Izabella jest bezpieczna,jest soba,taka jaka zawsze chciala byc.
Panna Izabella

sobota, 26 listopada 2016

Monologi Panny Izabelli~11

Mam ostatnio jakis zastuj w pisaniu,nie wiem czym jest to spowodowane,no ale dopadl mnie brak weny i puscic nie chce,dlatego przepraszam was,ale to raczej nie bedzie monolog a raczej po prostu co u mnie itp.
Szkola zrzeza mnostwo czasu(tak wiem,ale wam nowosc napisalam :D). Zblizaja sie swieta i oczywiscie mega sie z tego ciesze,ale rowniez dociera do mnie ze bede miala troche czasu dla siebie z dala od nauki. Ostatnio napisalam (prawie) najlepsze wypracowanie klasowe z polskiego,dostalam 4-. Pisze prawie najlepsze poniewaz znajoma dostala 4 ale ona sciagala przez caly czas pisania wiec sami ocencie kto jest lepszy :). Bynajmniej dzieki takich chwilom jak te zaczynam na prawde zauwazac ze moze sie nadaje na ten profil.
Dzisiaj rano wyszlam z psem na spacer i doswiadczylam tak duzej radosci. Niestety nie ukazal sie moim oczom snieg (a szkoda) ale za to do okola otaczal mnie piekny szron. Lecz inteligenta ja nie wzielam ze soba telefonu i nie mialam jak zrobic zdjec,jednak nadrobilam to kilka godzin pozniej. Tak pieknie otaczal on wszyscie listki,galazki i kwiatki,no po prostu cudo.

poniedziałek, 21 listopada 2016

Rozdział 25

-Znasz mojego ojca?
Cały czas patrzyłam się na Aleca i nie mogłam przypomnieć sobie czy widziałam go kiedykolwiek wcześniej.
-O tym możemy porozmawiamy innym razem.
-Alec,sam zacząłeś o tym mówić.
-Camila,obiecuje ci,że szybko ci to wyjaśnie,ale nie teraz. Najważniejsze jest to,żebyśmy znaleźli twoja mamę całą i zdrową.
Nathan złapał mnie za rękę i posłał mi lekki uśmiech.
-Znam już sprawę,ale musisz mi powiedzieć jakie zarzuty mogą skierować na to,że to rzeczywiście będzie twój ojciec?Bo sądzisz,że to on za tym stoi?
-Nikogo innego nie podejrzewam.Moja mama była,to znaczy jest,szanowana w pracy i w sąsiedztwie.Nikomu nigdy się nie naraziła,przynajmniej o niczym takim nie wiem. Mój ojciec mógł ją porwać by ją odzyskać.Nigdy nie wiadomo co może kierować takim człowiekiem.Nie kochał mnie i Olivii ale czy kochał mamę,tego nie wiem.
-Dobrze skupię się na jego wątku,ale jeżeli przypomniałabyś sobie o jakimkolwiek innym wydarzeniu to dzwoń,tu masz mój numer i adres jakbyś uznała,że to nie na telefon.
Przesunął po stole swoją wizytówkę.Podniosłam ją i powoli przeczytałam.
-Zaraz,zaraz. Snow Street 63.Znam ten adres.
Nathan spojrzał raz na mnie,raz na Aleca.Ten za to udawał,że zapisuje sobie coś w swoim notesie.
-Alec?
-No tak,to mój adres zamieszkania,co w tym dziwnego.
-Matthew to ty?
Nathan wstał od stołu i zaczął zataczać krąg dokoła całego pomieszczenia.Ja zaczęłam nerwowo się śmiać.
-To u was jakaś zabawa? Wszyscy zmieniacie sobie imiona,żeby było fajniej? Jesteście chorzy!
Chciałam już pobiec na górę,ale Alec złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie,patrząc mi prosto w oczy.
-Boże,Matthew to serio ty.
-Czy ktoś mi powie co tu się dzieje?!
Nathan był wściekły,szybko puściłam rękę Aleca i odsunęłam się od niego. Alec usiadł na kanapie,która stała obok.
-Serio nazywam się Matthew Daddario,ale nikt oprócz mojej rodziny o tym nie wie.
-Nawet ja?Stary myślałem,że jesteśmy kumplami.
-Nathan,przepraszam cię za to.Miałem bardzo poważne powody by ci o tym nie mówić.Gdyby coś poszło i tak i zdradziłbyś moje prawdziwe dane byłbym skończony.
Mi nagle wszystko zaczęło się przypominać.Miałam przed oczami ostatnie moje święta spędzone z całą rodziną.Siedzieliśmy ja,mama,Olivia,ciocia Mary,wujek Alan,Matthew i malutki Todd.Kiedy nagle zjawił się mój ojciec,był oczywiście pijany.Podniósł małego Todda ledwo trzymając się na nogach.Wujek i Matthew,który miał wtedy jakoś 7 lat zaczęli się z nim szarpać.Todd wyślizgnął się z rąk taty i upadł na podłogę uderzając główką  o krawędź stołu.Zmarł na miejscu.To była największa tragedia jaka zdarzyła się w mojej rodzinie.Wujek popełnił samobójstwo tydzień po tym zdarzeniu.Ciocia i Matthew wyjechali i nigdy więcej ich już nie widziałam.
-Mój ojciec został uznany jako niepoczytalny.Odbył 3 miesiące przymusowego więzienia.
-Krzycząc,że skoro Alan nie żyje zemści się na mnie.Camila nawet nie wiesz ile ludzi ma twój ojciec.Jest poszukiwany.Mnie nie może pamiętać,ale nigdy go nie zapomne i nie zapomne,że to przez niego mój brat i ojciec nie żyją.
Nathan przysłuchiwał się naszej rozmowie i był w szoku,a ja znowu przechodziłam przez to wszystko w wyobraźni.
Matthew chce wszystko zakończyć wsadzając mojego ojca za kratki,ale nie przywróci tym życia Todda ani Alana.Mój ojciec jest wielkim zagrożeniem dla nas wszystkich.Patrzyłam na Nathana i uznałam,że on nie może być w to wszystko wplątany,muszę go ochronić-odchodząc od niego.